Wszystkie wpisy>Na miedzy i z wiejskiego ogródka
Na miedzy i z wiejskiego ogródka
wrz162019

Na miedzy i z wiejskiego ogródka

Zioła – królestwo zapachów, smaków i kolorów. Przyprawy do odświętnych i codziennych obiadów, pomoc w dolegliwościach chorobowych i składniki najważniejszych w roku bukietów. Przydomowe ogródki oraz łąki na wsi wśród wysokich traw skrywają setki lat mądrości ludowych dotyczących właściwości roślin. Mądre kobiety wykorzystywały wiedzę przekazywaną z pokolenia na pokolenie w wielu życiowych sytuacjach.

Czarownice, zielarki i zwyczajne gospodynie

W czasach, gdy po aromaty z drugiego końca świata i proszki pomagające na większość znanych dolegliwości nie można było udać się do najbliższego sklepu spożywczego, ludzie radzili sobie z tym, co mieli po ręką. A matka natura zadbała o to, by w bliższej i dalszej  okolicy nie zabrakło najpotrzebniejszych produktów. Rosnące na polach i w lasach zioła to rośliny, które dzięki swoim właściwościom wpływają na organizm człowieka. Przez setki lat ludzkość poznawała i utrwalała wiedzę o ich zbawiennym lub zgubym działaniu. W dziesiątkach prób i błędów wzięły udział pokolenia naszych przodków, by ostatecznie utrwalić w społecznej świadomości informacje o najważniejszych i najlepszych roślinach. 

Tę wiedzę zwykle posiadały kobiety, ponieważ to one czuwały nad domowym ogniskiem oraz zdrowiem członków rodziny. Praktyka zielarstwa rozpoczynała się już od pierwszych lat życia, kiedy jako dziewczynki szły z matką czy babką po potrzebne rośliny. Każda gospodyni wiedziała, co podać dziecku na bolący brzuszek, co na ból głowy lub stłuczenia, czego potrzebuje krowa po ocieleniu, a jaka roślina pomoże choremu koniowi. We wsiach bywały także zielarki, czyli kobiety które zawodowo zajmowały się leczeniem i pomocą ziołami. Posiadały one znacznie szerszą wiedzę niż gospodynie i to do nich kierowano swe kroki, kiedy domowe leczenie zawodziło.

Z ziołami nierozerwalnie związane są także czarownice. Złe kobiety, które podkradały mleko sąsiadom i czyniły na złość innym mieszkańcom posądzano o wykorzystywanie ziół do ich niecnych celów. Czarownice miały zbierać zioła na miedzach w wybrane dni w roku np. św. Wojciecha lub w Wielki Czwartek, aby w ten sposób skorzystać na ich wyjątkowej magicznej mocy. 

Święcić czy nie święcić?

Zwiększanie działania ziół, dzięki interwencji sił pozaziemskich nie było jednak tylko domeną czarownic. Powszechnie wierzono, że poświęcone zioła będą skuteczniejsze i szybciej zadziałają podczas leczenia. Noszono więc rośliny do kościoła, ofiarując je Bogu, dziękując i prosząc o zdrowie i potrzebne łaski. Szczególnie istotne w tym kontekście są dwa święta w roku: Boże Ciało oraz uroczystość Matki Boskiej Zielnej. W trakcie oktawy Bożego Ciała święci się wianki – w niektórych miejscowościach w Boże Ciało, w innych dopiero na zakończenie oktawy. Na wianek składają się najpiękniejsze kwiaty oraz zioła kwitnące w tym okresie. Natomiast 15 sierpnia gospodynie przychodzą do kościoła niosąc naręcze tegorocznych plonów. Wśród nich oprócz ziół i kwiatów można znaleźć kłosy zbóż, gałązki leszczyny czy jarzębiny, a nawet warzywa i owoce. Jakie zioła wchodziły w skład wianków i bukietów? Wszystkie, jakie można było znaleźć i które mogły być pomocne w nadchodzących miesiącach. Po powrocie z kościoła wianki i bukiety zasuszano, a w razie konieczności dodawano do herbatek leczniczych dla zwierząt i ludzi lub okadzano nimi budynki np. w celu ochrony przed burzą.

Jak używać ziół?

Aby wydobyć z ziół to, co najlepsze należało zastosować się do kilku zasad podczas ich zbierania. Przede wszystkim powinny to robić kobiety, które nie kwitną, czyli przed pierwszą miesiączką lub po menopauzie. Najlepsze działanie będą miały rośliny zerwane w okresie wzrastania: przed świtem lub do południa, od nowiu do pełni księżyca, a także te zbierane w całym okresie wiosennym. Potwierdza to współczesna nauka udowadniając, że przed kwitnieniem roślina zawiera w sobie najwięcej substancji czynnych. W trakcie roku były także specjalne dni, w trakcie których należało się wybrać na łąkę po zioła. Najważniejszym z nich była wigilia dnia św. Jana. Ponadto uważano, że najsilniejsze właściwości będą miały zioła rosnące w miejscach granicznych np. na miedzach, przy płocie, na rozdrożu dróg. Tam stykają się dwa światy – ziemski i pozaziemski, więc również rośliny nabierają nadzwyczajnych właściwości.

Zioła stosowane przez babki i prababki

Mądrość dawnych gospodyń przetrwała zawieruchy dziejowe i choć w ostatnich dziesięcioleciach oddano prym medycynie, to obecnie widoczny jest trend powrotu do naturalnych sposobów leczenia. Miętę stosujemy nadal na bóle brzucha, pomoc w nudnościach i problemach trawiennych. Pokrzywa pomaga kolejnym pokoleniom wyjść z anemii i zadbać o włosy oraz paznokcie, podobnie skrzyp. Rumianek to znane lekarstwo dla młodszych i starszych przeciw bólom oraz na przeziębienia. To tylko kilka przykładów zastosowania ziołolecznictwa. Wiejska apteczka była o wiele bogatsza i różniła się w każdym regionie w zależności od roślin tam występujących. Wiele ziół miało także swoje magiczne zastosowanie. Dym ze spalanych roślin chronił domostwo przed szkodliwym działaniem złych duchów, demonów i czarownic. Miał też moc odganiania chmur burzowych oraz ochrony budynków przed skutkami niszczycielskich żywiołów. 

Zioła i ich zastosowanie są przedmiotem rozważań etnobotaniki. Ta dziedzina nauki będąca połączeniem etnografii i botaniki odkrywa medyczne podstawy stosowania konkretnych ziół i wciąż  zaskakuje współczesnych wiedzą dawnych pokoleń.





Źródła obrazów:

  1. https://skansen.lublin.pl/pl/wydarzenia/lubelskie-pachnace-ziolami-festyn-ziolowo-miodowy/
  2. http://spstarawies1.edupage.org/text47/?subpage=3
  3. https://visitmalopolska.pl/-/malopolska-wies-pachnaca-ziolami-92
  4. Pixabay

Dodaj komentarz

Koszyk 0 Koszyk

Brak produktów

Darmowa dostawa Dostawa
0,00 zł Podatek
0,00 zł Razem

Ceny brutto

Przejdź do koszyka

Follow us on Facebook