Wszystkie wpisy>Co przyniesie przyszłość... o Katarzynkach i Andrzejkach
Co przyniesie przyszłość... o Katarzynkach i Andrzejkach
lis282019

Co przyniesie przyszłość... o Katarzynkach i Andrzejkach

Kim będę, jak dorosnę? Kto będzie moją żoną? Czy będę mieć dzieci? Czym będę się zajmować? Choć świat się zmienia, pytania młodych dorosłych pozostają niezmienne. Zawsze chcemy wiedzieć, co czeka nas za rok, dwa, dziesięć. Spoglądamy w przyszłość, chcąc uchylić rąbka tajemnicy i przygotować się na dalsze życie. Podobnie było dawniej. Wierzono, że jest kilka nocy w roku, kiedy tę niezgłębioną zagadkę można odkryć. 

Czas wróżb

Jesień to czas, gdy życie na ziemi zamiera i przygotowuje się do zimowego spoczynku. Niegdyś uważano, że jest to moment, kiedy otwiera się brama pomiędzy światem żywych i umarłych. Już od początku listopada, od święta zmarłych, według wierzeń wśród żyjących można było spotkać przodków. Na ziemi mieli oni pozostać aż do okresu Bożego Narodzenia. Ich obecność była traktowana różnie – czasem ludzi ogarniał strach, innym razem proszono ich o wstawiennictwo, pomoc lub podpowiedź, co do dalszych losów. Obecność duchów pozwalała na uchylenie rąbka tajemnicy przyszłości i z tej możliwości chętnie korzystano w długie jesienne wieczory. Gdy za oknem robiło się ciemno już wczesnym popołudniem, a na prace w polu było już zbyt późno, zbierano się w domach, aby prząść len, wełnę, młócić zboże czy skubać pióra. Zwykle tego typu pracami zajmowały się kobiety i dziewczęta, ale na wspólnie spędzanych wieczorach nie brakowało także przedstawicieli płci męskiej. W dwa wieczory poprzedzające dni wspomnień świętych spotykano się, by odkryć kto w nadchodzącym roku stanie na ślubnym kobiercu. 

24 listopada – wigilia św. Katarzyny

Tydzień przed znanymi powszechni Andrzejkami w dawnych czasach odbywały się Katarzynki, czyli dzień, w którym swoją przyszłą miłość mogli poznać kawalerowie. O tym, jak celebrowano to święto zachowało się niewiele przekazów – być może zwyczaj zanikł zbyt dawno, a może to mężczyźni nie chcieli się przyznać, jak szukali kobiety swojego życia...? Wiadomo jednak o kilku wróżbach, do których sięgali chłopcy chcący poznać swoją małżonkę. Najczęściej były to wróżby wykonywane samodzielnie. Kawalerowie w odróżnieniu od dziewcząt nie celebrowali tego święta wspólnie. W noc z 24 na 25 listopada pod poduszkę wkładano imiona dziewcząt, a rankiem losowano jedną karteczkę z imieniem – tak właśnie miała zwać się przyszła narzeczona. Prorocze miały być sny tej nocy, zwłaszcza jeśli chłopak spał na damskiej koszuli lub przetarł się nią tuż przed pójściem spać. 

29 listopada – wigilia św. Andrzeja

Wieczór poprzedzający dzień wspomnienia świętego Andrzeja od zamierzchłych czasów jest świętem panien. W przedostatnie listopadowe popołudnie dusze z zaświatów mogły udzielić niezamężnym dziewczętom informacji, co do ich przyszłej miłości. Były to informacje kluczowe dla panien, ponieważ pozostawanie zbyt długo w stanie niezamężnym było wstydem dla dziewczyny  i jej rodziny. Zatem chętnie sięgano po wszystkie dostępne sposoby, by dowiedzieć się czy w nadchodzących miesiącach znajdzie się męża, a może nawet zostanie mamą. Wieczorem 29 listopada dziewczęta spotykały się w jednej z chat, aby wspólnie odkrywać przyszłość. Spotkanie było zarezerwowane jedynie dla płci pięknej, ponieważ obecność mężczyzn mogła zaburzyć przebieg wróżb.

Wróżby andrzejkowe

Do najbardziej znanych wróżb, które przetrwały do naszych czasów zalicza się lanie wosku. Płynny wosk przelewano przez otwór klucza do pojemnika z zimną wodą. Następnie przykładano kształt do świecy i zgadywano, co przedstawia jego odbicie na ścianie. Wypatrywano strzelby lub miecza (narzeczony będzie wojskowym), książki (uczonym, nauczycielem) lub innych atrybutów, sylwetki mężczyzny czy jego twarzy. 29 listopada dziewczęta wróżyły licząc kołki w płocie, przynosząc drwa do pieca czy szczeble w drabinie – ich parzysta ilość zwiastowała bliski ślub. Popularną wróżbą było także przestawianie bucików do drzwi. Dziewczyna, której but pierwszy dotknął progu, jako pierwsza miała wejść w małżeństwo. Przyszłość odkrywano losując przedmioty. Pod kilkoma spodeczkami ustawiano np. pierścionek (oznaczający ślub), listek ruty (staropanieństwo), laleczkę (nieślubne dziecko) i inne. Dziewczyny kolejno odkrywały spodki, ciesząc się lub zamyślając nad przyszłym losem. Stosowano wróżby podobne do tych, które mieli kawalerowie oraz wiele innych. Nad wszystkimi poczynaniami panien czuwał święty Andrzej, który pomagał im odkryć przyszłe losy i odnaleźć swoje szczęście.

Andrzejki i Katarzynki były niegdyś czasem magicznym. W dwa wieczory modlono się do świętych patronów prosząc ich o wspomożenie i odpowiedź, która miała ukazać się we wróżbach. Dziś nadal wykorzystujemy podobne działania, ale nikt już nie wierzy w ich powodzenie. Może tylko niektórzy po latach wspomną dawne zabawy i ze zdziwieniem stwierdzą, że wszystko było prawdą...





Źródła obrazów:

https://www.slawoslaw.pl/andrzejki-i-katarzynki-wrozby-poganstwem-podszyte/

https://epoznan.pl/blogi-blog-19-4805

H. Siemiradzki „Noc św. Andrzeja” https://epoznan.pl/blogi-blog-19-4805

https://www.muzeum-radom.pl/gazeta-kufer/wigilia-swietego-andrzeja/1233

https://kurierlubelski.pl/wrozby-andrzejkowe-gry-i-zabawy-na-andrzejki-2017-sprawdz-najciekawsze-pomysly-zdjecia/ga/c13-12654924/zd/26217184

Dodaj komentarz

Koszyk 0 Koszyk

Brak produktów

Darmowa dostawa Dostawa
0,00 zł Podatek
0,00 zł Razem

Ceny brutto

Przejdź do koszyka

Follow us on Facebook