Wszystkie wpisy>Wigilia: kolacja, choinka i dusze przodków
Wigilia: kolacja, choinka i dusze przodków
gru212019

Wigilia: kolacja, choinka i dusze przodków

Tego dnia wszystko wygląda jakoś inaczej... Słońce jest piękniejsze, krajobraz za oknem jakiś inny. Unoszące się z kuchni zapachy przyjemnie drażnią nos i przypominają o uczcie, która rozpocznie się już za kilka godzin. Lśniąca zielenią choinka nadaje całemu wnętrzu uroczysty charakter. 24 grudnia w powietrzu czuć magię świąt. 

Narodzenie światła i Boga

Najstarsze religie i wierzenia związane były z kultem przyrody. Stąd jednymi z najważniejszych dni w roku były momenty przesilenia letniego i zimowego oraz równonocy wiosennej i jesiennej. W grudniu, kiedy dzień jest najkrótszy, świętowano ponowne narodziny światła i Słońca. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa to właśnie ten czas uznano za stosowny, by wspominać przyjście Boga na świat.

W wielu regionach Europy i Azji od wieków w okolicy 25 grudnia urządzano ceremonie powitania światła, rozpoczynano nowy rok słoneczny i wegetacyjny. Wiązało się to z licznymi zabiegami magicznymi oraz rytuałami, w których proszono o obfite zbiory, siły, zdrowie i szczęście na kolejne 12 miesięcy. Ślady dawnych obyczajów odnajdujemy we współczesnym celebrowaniu Wigilii i świąt Bożego Narodzenia.

W noc wigilijną dzieją się cuda...

Cały dzień Wigilii Bożego Narodzenia był magiczny i proroczy. Wszystko, co się wydarzyło tego dnia miało być zwiastunem przyszłorocznych plonów, urodzaju i osobistych powodzeń lub niepowodzeń. Dzieci przestrzegano przed kłótniami i przepychankami, zalecano dobre zachowanie, by były grzeczne cały rok. Należało wcześnie wstać, a przez cały dzień krzątać i zajmować się pracą, aby nie lenić się w trakcie kolejnych miesięcy. Tuż po przebudzeniu domownicy myli się w zimnej wodzie z kilkoma monetami, co zapewniało zdrowie i siły fizyczne na następne miesiące. Zwracano także uwagę na to, kto pierwszy tego dnia odwiedzi chatę: wizyta mężczyzny była dobrą wróżbą, kobiety – niekoniecznie.

Wierzono, że w Wigilię na ziemię schodzą dusze zmarłych. Nie można więc było zamiatać, szyć, prząść, wylewać wody czy nagle siadać na krzesła i ławy, ponieważ można było uszkodzić którąś z duszyczek. A gniewu nieżyjących nikt nie chciał na siebie sprowadzić... Już podczas kolacji zostawiano dla nich puste miejsce, które z czasem zmieniło swoje przeznaczenie – dziś czyste nakrycie czeka na niespodziewanego gościa. Po wieczerzy nigdy nie sprzątano strawy, by dusze przodków mogły się posilić. Bywało, że domownicy spali na ziemi, a łóżka i sienniki zostawiano na tę noc przybyszom z zaświatów.

Tradycyjna wieczerza wigilijna

Kolację wigilijną rozpoczynano, gdy na niebie zaświeciła pierwsza gwiazdka. Wówczas czytano fragment Ewangelii o narodzeniu Jezusa, a gospodarz intonował modlitwę z podziękowaniem za ten rok i prośbą o pomoc w kolejnym. Następnie sięgano po opłatki lub cienko pokrojony chleb, by złożyć sobie świąteczne życzenia. Ten zwyczaj, który przetrwał do naszych czasów jest znany tylko na polskich ziemiach. 

Obecność zmarłych w czasie Wigilii wpływała nie tylko na zachowanie ludzi. Na wigilijnym stole pojawiają się bowiem tradycyjne potrawy podawane dawniej na stypach, np. kutia czy kasza z grochem. W symbolice kultury ludowej to właśnie groch, mak, miód i zboże wiążą się z zaświatami. Oprócz tych dwóch dań w czasie wieczerzy wigilijnej serwowano kapustę, grzyby, pierogi, różne kasze, suszone owoce. Wigilia, jako ostatni posiłek adwentowy, składała się z dań postnych. W późniejszych latach do obowiązkowych dań na świątecznym stole dodano m.in. rybę i barszcz czerwony z uszkami. 

Dekoracje pełne symboliki

Jednak Boże Narodzenie to nie tylko pyszne jedzenie i składanie sobie najlepszych życzeń. To również piękne dekoracje, które od wieków upiększały przestrzeń w te podniosłe dni. W dawnych chłopskich chatach u powały wieszano czubek choinki skierowany w dół, zwany podłaźniczką. Ubierano ją w czerwone jabłka, orzechy, ozdoby ze słomy, później także cukierki. Z opłatków wykonywano światy – przestrzenne figury, najczęściej okrągłe, przypominające swoim kształtem kulę ziemską. W XIX wieku z Niemiec przyszła do nas choinka, która z czasem wyparła tradycyjne podłaźniczki, które na wsiach można było spotkać jeszcze przed II wojną światową. Oprócz zielonych drzewek ważnym elementem wystroju bożonarodzeniowego była słoma. Przynoszono ją do chaty i rozsypywano na klepisku oraz stawiano w czterech kątach w snopkach z niemłóconego zboża. Symbolizowała ona dobrobyt, bogactwo i szczęście, a w kolejnym roku miała zwiastować dobre plony. Kolanka słomy natomiast były miejscem, w którym chowały się dusze przybyłych na uroczystość przodków.  

Wraz z kolacją wigilijną rozpoczynał się wesoły czas świętowania, który trwał aż do końca karnawału. Już od 26 grudnia chaty zaczynali odwiedzać weseli kolędnicy z dobrymi życzeniami, a sąsiedzkim i przyjacielskim odwiedzinom i biesiadom nie było końca. Choć na zewnątrz panował mróz, a drogi były pokryte grubą warstwą śniegu, atmosfera końca i początku roku była wyjątkowo ciepła. 

Źródła obrazów:

1. http://www.radom24.pl/artykul/czytaj/3619
2. https://m.niedziela.pl/artykul/109720/nd/Chata-kamienica-i-dwor-czyli-jak-dawniej

3.http://regiodom.pl/portal/porady-domowe/kulinarne-co-nieco/symbolika-wigilijnych-potraw-co-powinno-znalezc-sie-na-wigilijnym-s#1
4. https://www.polskatradycja.pl/folklor/swieta/zimowe/26-zwyczaje-wigilijne.html
5. https://www.lilio.pl/blog/14-choinka-i-jej-babcia-podlazniczka.html

Dodaj komentarz

Koszyk 0 Koszyk

Brak produktów

Darmowa dostawa Dostawa
0,00 zł Podatek
0,00 zł Razem

Ceny brutto

Przejdź do koszyka

Follow us on Facebook